porady

Jazda nocą- czyli oswajanie się z ciemnością

Podziel się tym artykułem:
Jazda Nocą

Zimą noce są długie i często jesteśmy zmuszeni do kręcenia po zapadnięciu zmroku. Od kilku lat dojeżdżam do pracy po ciemku, a także często wybieram się na całonocne wypady rowerowe. Taka jazda dostarcza niesamowitych emocji, ale wymaga również dobrego przygotowania. Dlaczego warto jeździć po zapadnięciu zmierzchu i na co należy zwrócić uwagę? Poniżej postaram się udzielić kilku wskazówek, które może zachęcą do spróbowania nocnej jazdy.

Nocny ekwipunek

Kiedy czeka nas całonocna (zwłaszcza samotna) jazda- warto zadbać o odpowiednie wyposażenie. Musimy być samowystarczalni, bo raczej nikt nie będzie zrywał się dla nas w środku nocy, żeby pomóc np. w zmianie dętki.

Oświetlenie

Oświetlenie
Przednia lampka
Tylna lampka

Najważniejszym wyposażeniem w trakcie nocnych jazd jest oczywiście dobre oświetlenie. Warto zainwestować w dobrą lampkę przednią na kierownicę oraz mocne tylne światełko montowane na sztycy lub plecaku.

Lampka przednia powinna mieć tryb długiego, jasnego światła i niezłą moc. Trzeba pamiętać, że na mocniejszym trybie światła bateria szybciej się rozładowuje.

W przypadku jazdy w terenie dobrze również zaopatrzyć się w czołówkę- to dodatkowe źródło światła, które oświetla nam miejsca, na które kierujemy aktualnie nasz wzrok. Poza tym, na przykład w razie awarii wygodniej jest założyć na czoło czołówkę i ogarnąć sprzęt.

Nie ma nic gorszego niż rozładowane światło nocą. Jesteśmy wtedy zmuszeni czekać do rana. A jeśli jesteśmy sami i to w ciemnym lesie- to może być już lekko upiornie:) Dlatego trzeba mieć zapasowy akumulator. Jeśli wybieramy się na całonocną jazdę, warto wcześniej sprawdzić, ile wytrzymuje nam bateria w oświetleniu.

Najważniejsza jednak jest tylna lampka, bo to ona zapewnia nam bezpieczeństwo na drodze. Warto więc, aby miała migający tryb, który będzie aż raził kierowców po oczach:)

Bagaż

Bagaż

Warto wyposażyć rower w torbę podsiodłową, gdzie możemy wsadzić np. narzędzia i zapasową dętkę. Ja jeżdżę jeszcze z dodatkową torebką przy mostku, gdzie trzymam np. batoniki, powerbanka, pieniądze. Dobrą opcją na dłuższe jazdy, szczególnie całodobowe- jest mały plecaczek, gdzie możemy spakować różne potrzebne rzeczy, np. ubrania i jedzenie.

Ubrania

Jazda nocą - ubranie

Jeśli pogoda nie jest pewna, albo są duże wahania temperatury (trzeba pamiętać, że nocą jest zazwyczaj chłodniej, a zwłaszcza nad ranem temperatura ostro leci w dół), to trzeba również zabrać ze sobą dodatkową warstwę ubrań, np. latem pakuję przeważnie do plecaka: nogawki, wiatrówkę lub kurtkę przeciwdeszczową, buff’a, bluzę. Dobrze też, gdyby ubrania były w kolorach rzucających się w oczy lub miały chociaż elementy odblaskowe- będziemy wtedy bardziej widoczni na drodze.

Jedzenie i picie

W nocy sklepy (z wyjątkiem stacji benzynowych) są pozamykane, więc należy wcześniej pomyśleć o jedzeniu i spakować prowiant do plecaka. Na takie wypady zabieram najczęściej: dwa bidony z izotonikiem (zazwyczaj w nocy pije się trochę mniej), banany, batoniki energetyczne i żele. Można zabrać ze sobą też coś na „pobudzenie” z dodatkiem kofeiny, w razie gdyby dopadła nas senność albo zatrzymać się na kawę na stacji.

Dodatkowe akcesoria

DSC00849

Poniżej przedstawiam listę dodatkowych rzeczy, które według mnie są niezbędne w trakcie nocnych jazd:

  • Telefon – zapewnia mi duże poczucie bezpieczeństwa. Bateria musi być naładowana na 100%, a dodatkowo zabieram ze sobą jeszcze powerbanka, którym podładowuję telefon w trakcie jazdy. Żeby bateria dłużej wytrzymała- przełączam telefon na tryb samolotowy.
  • Nawigacja- do nagrywania wycieczki oraz nawigowania na trasie używam Garmina- w nocy można łatwo pomylić drogę, a dzięki gps’owi jestem w stanie szybko określić miejsce, w którym aktualnie się znajduję i obrać właściwą trasę.
  • Słuchawki- niezbędne podczas samotnej jazdy.
  • Pompka, narzędzia- w razie złapania kapcia, awarii.
  • Pieniądze, klucze, czasami dowód osobisty- zwłaszcza jeśli mam zamiar przekroczyć granicę i zajechać np. do Czech.
  • Aparat.

Zagrożenia związane z nocną jazdą

DSC00734

Do jazdy nocą trzeba się przekonać. Ludzie z natury są bardziej aktywni za dnia. Noc budzi w nas niepokój. I nic w tym sumie dziwnego. Szczególnie w trakcie samotnych jazd (zwłaszcza jeśli jesteśmy kobietami) możemy czuć się mało bezpiecznie. Często muszę odpowiadać na pytania „Jeździsz sama nocą? Nie boisz się?”. Pewnie, że się boję. To naturalne. Boję się, kiedy jadę mało uczęszczanymi drogami, gdzie raz na pół godziny mija mnie auto. Serce szybciej mi bije, kiedy słyszę podejrzane hałasy dobiegające z lasu albo ujadanie psów. Widoczność jest wówczas ograniczona do wąskiego źródła światła, a nasza bujna wyobraźnia zaczyna się rozkręcać i podpowiadać nam różne, mroczne scenariusze.

Jak sobie radzić z tym strachem? Trzeba go przełamywać i oswajać ciemność. Wychodzić poza strefę komfortu. Na początku można jeździć nocą tylko po mieście lub po dobrze oświetlonych drogach. Warto też pokonywać nocą jedną, stałą trasę- np. do pracy i unikać mało uczęszczanych dróg. Potem możemy oddalać się coraz bardziej od domu. Na dłuższe nocne jazdy warto umawiać się ze znajomymi- w grupie zawsze raźniej. Jeśli jednak wybieramy samotną jazdę, to aby zapewnić sobie większe poczucie bezpieczeństwa- dobrze jest poinformować kogoś o naszych planach. W razie problemów na trasie- będziemy mieć pewność, że osoba ta zerwie się w środku nocy, żeby wsiąść w auto i przyjechać nam pomóc. Możemy również zainstalować sobie specjalną aplikację w telefonie, która pokazuje wybranym osobom naszą aktualną pozycję.

DSC01909

Niektórzy polecają zabieranie ze sobą w trasy np. gazu pieprzowego. Jeszcze nie testowałam i mam nadzieję, że nie będzie mi on nigdy potrzebny, ale faktycznie wydaje się być to całkiem rozsądne rozwiązanie- na wioskach często potrafią zaskoczyć nas duże psy, a wiadomo, że w środku nocy może nikt nas nie usłyszeć, w razie takiego ataku.

Jeżdżąc nocą musimy też uważać na mijające nas auta. Dlatego warto zainwestować w dobre oświetlenie tylne. Warto też kupić ubrania z odblaskami i w kolorach, które będą widoczne na drodze.
Jako kobieta nie boję się aż tak potrąceń przez auta. O wiele bardziej przeraża mnie ryzyko napaści. Dlatego, kiedy jadę sama nocą przez las i mija mnie auto- schylam głowę tak, żeby nie było widać twarzy. Następnie szybko chowam włosy do buff’a i naciągam go aż po same oczy. Nigdy nie ubieram na nocne jazdy ubrań odsłaniających za dużo ciała. Nie wiem, na ile jest to skuteczna metoda, ale zauważyłam, że kiedy mam na sobie bardziej „pro” ubrania z napisami itp. , to spotyka mnie o wiele mniej niepokojących sytuacji.

W trakcie jazdy nocą trzeba bardziej uważać nie tylko na mijające nas samochody, ale także na drogi, którymi się poruszamy- zwłaszcza podczas zjazdów musimy być mocno skoncentrowani. Nie możemy za szybko zjeżdżać, jeśli nie znamy dokładnie zakrętów na trasie, czy stanu nawierzchni (dziury, oblodzenia na drodze, przebiegające przez drogę zwierzęta).

Co jeszcze oprócz poczucia zagrożenia może nas zniechęcać do jazdy nocą? Wiadomo, że jest wtedy chłodniej- trzeba więc zabierać ze sobą dodatkowe ubrania. Trudniej kupić jedzenie i picie, bo jest to zazwyczaj ograniczone do stacji benzynowych. Jesteśmy zdani więc często sami na siebie i musimy zabrać ze sobą więcej rzeczy.

W dodatku, podczas jazdy nocą jedziemy wolniej. Podjazdy dłużą się strasznie. Nie ma pięknych widoków po drodze. Nie zrobimy za dużo zdjęć. A jeśli trasa jest mało urozmaicona- robi się nudno i monotonnie. Pomaga wtedy rozmowa ze współtowarzyszami jazdy, a w przypadku samotnej jazdy- słuchanie muzyki.

DSC00029

Podczas jazdy nocą mogą nas również drażnić auta, które jadą na długich światłach i oślepiają nas. Mam na to dwie sprawdzone metody: wymownie zasłaniam oczy pokazując że światła mnie oślepiają lub odpalam w lampce najmocniejszy tryb i kieruję ją wysoko, tak aby snop światła był skierowany na samochód. Skutkuje i po chwili kierowca wyłącza długie światła.

Jeśli nie spaliśmy w ciągu dnia, to senność na pewno nas dopadnie na trasie. Jest to szczególnie niebezpieczne, jeśli jedziemy sami i poruszamy się ruchliwymi drogami. Najgorzej jest nad ranem. Pomaga wtedy kawa, albo produkty zawierające wysoką dawkę kofeiny. Można też na chwilę zatrzymać się i zmienić formę aktywności np. pochodzić chwilę, zjeść coś, porozmawiać z kimś przez telefon.

00467.MTS_snapshot_00.20_[2014.09.09_07.30.27]

Dlaczego warto spróbować nocnej jazdy?

DSC_0974

Powyższy paragraf mógł trochę zniechęcić do jazdy nocą, a taka forma aktywności ma przecież również dużo zalet i nie warto z niej rezygnować. Poniżej przedstawiam kilka z nich:

Nocne wypady

Często jesteśmy zmuszeni do jazdy po zapadnięciu zmroku- np. w zimie, kiedy robimy treningi popołudniami lub, gdy dojeżdżamy do pracy rowerem o niestandardowych godzinach. Jeśli chcemy pobić rekord dystansu, przejechać ultramaraton, pojechać na całodobową wycieczkę rowerową, czy wystartować w nocnych wyścigach np. Tropiciel czy Wyrypa- to jazda nocną jest nieunikniona i musimy się do niej przyzwyczaić.

Sposób na upały

DSC00013

Kiedy temperatura przekracza ponad 30 stopni- treningi za dnia są bardzo męczące. Super alternatywą staje się wówczas jazda nocą. Temperatura jest wtedy idealna do jazdy i nie trzeba często zabierać ze sobą nawet dodatkowej warstwy ubrań.

Unikanie wiatru

Nocą zazwyczaj jest spokojniej. Wiatr słabnie i nie jest tak mocny jak za dnia.

Bezpieczeństwo na drogach

Nocą kierowcy jeżdżą ostrożniej i wyprzedzają z zachowaniem większych odstępów. W dodatku szybciej orientujemy się, że jedzie za nami auto ze względu na światło, które rzuca. Nocą ruch jest też o wiele mniejszy. Możemy więc często jechać ze znajomymi obok siebie i rozmawiać, bo szybko zauważymy, że coś za nami jedzie.

Niesamowity klimat

Jazda nocą jest niezwykle klimatyczna. Poranne mgły, dziwne odgłosy dobiegające z lasu zapewniają lekki dreszczyk emocji. Nasza wyobraźnia pracuje wtedy na pełnych obrotach i mamy zapewnioną odpowiednią dawkę adrenaliny:)

Nocne scenerie

DSC06098
DSC01930

Nocą też może być pięknie i nastrojowo. Pełnia księżyca, rozgwieżdżone niebo, mgły unoszące się nad stawami. Dodatkowo, ciemność sprawia, że nasze zmysły stają się bardziej wyostrzone. Niesamowita cisza przerywana jest przez rechot żab, granie świerszczy, szum fal. Stajemy się bardziej wyczuleni nie tylko na dźwięki ale również na zapachy- np. zapach pieczywa dochodzący z piekarni, gdy przejeżdżamy akurat sennymi, włoskimi uliczkami, woń świerkowych lasów podczas jazdy w terenie, czy też zapach kwiatów pomieszanych z bryzą morską podczas jazdy przez śródziemnomorskie miasteczka. Taka nocna jazda dostarcza więc nam niesamowitych doznać zmysłowych.

Jazda w towarzystwie

Nocą jesteśmy bardziej otwarci na rozmowy. Ze względu na mały ruch samochodów możemy często jechać obok siebie i rozmawiać przez całą noc. Czasami można też umówić się na romantyczną, nocną przejażdżkę tylko we dwoje;)

Poranny spektakl

Po całonocnej jeździe często czeka nas piękna nagroda- wschód słońca. Tym piękniejszy, jeśli odbywa się w cudnych okolicznościach przyrody, np. na szczycie góry. Czasem warto zarwać noc dla takich widoków:)

DSC05882

Jazda na rowerze nocą nie jest łatwa, ale dostarcza niezapomnianych wrażeń :)

Komentarze

  • Super poradnik, ja bym dodał do tego co napisałaś bardzo słusznie – od siebie dla nieco bardziej zaawansowanych nocnych marków.

    OŚWIETLENIE

    nie jedno tylko 2 (zawsze i wszędzie, nie awaryjnie), jedno oświetlenie choćby najmocniejsze może zgasnąć w najmniej oczekiwanym momencie, np. się zepsuć w trakcie jazdy, jazda przy zestawieniu słaba lampka + mocna lampka daje bezpieczeństwo bo oba na raz na pewno nie zgasną.

    Im lepsze oświetlenie tym większa frajda z jazdy nocnej. Wtedy nie tylko widoki dają frajdę. Pamiętam jak ścigałem się na zjeździe Glinne ze skuterem przez wiele wiele km na przedzie i im większa ciemność tym szybszy byłem bo skutery mają słabe oświetlenie. :) Sam posiadam 3 lampy o łącznej mocy 6600 lumenów i akumulatory pozwalające na wykorzystanie 1000 lumenów przez okres 30 godzin w temperaturze 0C. To więcej niż najdłuższa noc w roku. Ale właśnie do tego mi służą 3 lampy, nie do świecenia maksymalnymi mocami, ale do naprzemiennego świecenia i w rezultacie rozkładania optymalnej mocy w niezwykle długim czasie trwania.

    Wystarczy mieć 2 lampki, jedną 1000 lm i drugą 200 lm dzięki czemu 200 lumenową można świecić w oświetlonych miejscach, przy latarniach, etc. Przez to oszczędzamy akumulatory mocniejszej lampy.

    A teraz prawda o jeździe nocą, chcesz to robić to zainwestuj, jazda nocą wymaga sporych inwestycji w oświetlenie, 100 zł to żadna kwota. Dobre oświetlenie powinno kosztować ok 400-1000 zł. Tak samo jak dobry rower nie kupisz za 300 zł tylko za 3000 zł. Nie ma dobrego oświetlenia poniżej 200 zł. I nie jest to kwestia pazerności producentów tylko technologii produkcji akumulatorów, dobre akumulatory naprawdę kosztują. Chyba całe oświetlenie bazuje na technologii akumulatorów 18650, lampki posiadają akumulatory z tych ogniw, a latarki możliwość zasilania 1, 2, 3 etc. Tańsze akumulatory od razu sprawiają problemy i to obojętne czy będą w pakiecie z latarką czy solo włożone do latarki. Warto pamiętać, że im silniejsza lampka czy latarka tym krócej może świecić pełną mocą, bo potrzebują one prądu o wyższym napięciu.

    Mogę się pochwalić tym, że miałem wypadek spowodowany zbyt słabym oświetleniem (zachciało mi się oszczędzać), nie zauważyłem na czas ogromnych wyrw asfaltu. Rzeczy nocą wyglądają inaczej. Mokry asfalt odbija o wiele mniej światła niż suchy, stąd na suche warunki wystarcza 500 lumenów do bezpiecznej jazdy, ale na mokry potrzeba już 800 do 1000 lm. Na czarnym asfalcie bardzo trudno zauważyć np. czarne przedmioty. Ciężko też zauważyć różnice w terenie, stąd teren potrzebuje wszystkiego 2 razy więcej niż asfalt. Ciągle obserwuję rowerzystów jadących nocą z lampkami rzędu 50 do 300 lumenów, którzy uważają, że im to wystarczy. Ostatnio miałem kolejny wypadek biegając z lampką czołową 50 lm do biegania… 50 lm to za mało nawet do wolnego biegu!

    Nie tylko polecam oświetlenie czołowe ale zwłaszcza latarki bo służą do wielu innych celów doświetlania zdjęć, oświetlania rzeczy na postoju.

    Moja jest tak ogromna, że może posłużyć mi bez problemu do samoobrony, model to TrustFire TR-3T6 3800 3 x CREE XM-L T6, waży ok 0,5 kg i jest bardzo długa. Upadła mi już w trakcie jazdy i nic, oczywiście teraz mam ją zabezpieczoną o wiele bardziej. W każdej chwili można ją ściągnąć i wykorzystać jak bejsbola. Czas reakcji jest niemalże natychmiastowy bo masz ją wiecznie pod ręką, nie musisz szukać jak gazu czy czegoś tam. Jest to 0,5 kg kawałek wyjątkowo trwałego metalu! Jestem przekonany, że obrona czymś takim może być wyjątkowo skuteczna przed dowolnym zagrożeniem.

    Czekanie w lesie upiornym – nie ma lepszej adrenaliny od strachu Emotikon grin Też się bałem na początku, to tylko kwestia przyzwyczajeń do dziennego trybu życia i skojarzeń zła z nocą, nie ma bezpieczniejszej pory.

    Jestem zaskoczony reakcją na jazdę w nocy, wiesz to naprawdę jest tak jak ze skokiem na bungee, ja np. nie rozumiem dlaczego jest taka wielka sensacja wokół jazdy nocą zwłaszcza u kobiet, a np. taki skok na bungee czy ze spadochronem to co? Nie strach? To jest taki sam strach. Np. napisałaś, że wyobraźnia wyłania czarne scenariusze, przy skoku na bungee nie myślimy, że linka się urwie i zostanie czerwona plama? Strach oswojony to najlepsza adrenalina na świecie, zwłaszcza w nocy może być dopałem jak cztery kawy.

    Czuję się w ciemnym pustym lesie jak w domu. O wiele bardziej boję się kierowców za dnia. Bo szansa potrącenia w biały dzień nawet śmiertelnego jest 10-100 razy większa niż cokolwiek nam się stanie w nocy. Na 70 tys km u mnie nie było jednego zdarzenia nocnego, a kilkanaście dziennych.

    GAZ PIEPRZOWY

    Odradzam, nie działa, albo działa tylko za dużo zależy od wiatru i wielu przyczyn przez co jest nieefektywny. Można się nawet zagazować samemu, taka obrona wymaga przed zdarzeniem na przeanalizowanie kierunku wiatru, a przecież nikt zaskoczony na to nie będzie miał czasu. Szczerze mówiąc wątpię czy uda się go na czas wyjąć nawet jeśli będzie w torebce podsiodłowej czy na ramie. Najlepszą obroną jest unikanie zagrożeń, w ruchu raczej nic ci nie grozi czy to kobieta czy mężczyzna. Jedynym zagrożeniem może być postój, dlatego ja np. organizuje postoje w miejscach gdzie nikt mnie nie może zaskoczyć, gdzie jestem w stanie obserwować wszystko i na czas uciec. Na czas postoju skupiam się też bardziej na otoczeniu. Po prostu nie daj się podejść, jeśli widzisz jakikolwiek ruch wsiadasz i jedziesz.

    WIDOKI NOCĄ?

    Teoretycznie ich nie ma, ale to tylko pozory, samo niebo, gwiazdy, księżyc, oświetlone miasta stanowią widoki, jakich nie można zobaczyć za dnia. Widoków jest więc cała masa tylko innego rodzaju. Widoki np. na miasta z gór, albo wyżej położonych miejsc chwytają mocno. Pamiętam np. widok z Biskupiej Kopy tuż przed świtem. Widok ze Skrzycznego nocą jest po prostu szałem. Dojeżdżając pod Kęty od strony Oświęcimia widzimy z 20 km stację na Górze Żar, albo krzyż na Hrobaczej Łące.

    Noc jest doskonałą porą do zwiedzania największych metropolii, np. Katowice nie do jazdy za dnia w okolicach 23cia do 04tej są po prostu super do zwiedzania, to samo Kraków czy Warszawa czy dowolne większe miasto. Miasto nocą wygląda zupełnie inaczej jak miasto za dnia.

    MONOTONNOŚĆ.

    Dobrze jest mieć nocą kolorowy wyświetlacz, zrobić sobie bazę z telefonu w specjalnym uchwycie, albo z nawigacji z kolorowym wyświetlaczem. Taki durny GPS czy telefon potrafi naprawdę wypełnić czas, nawigacją można się pobawić obserwując dane, zawsze to pomaga, niegdyś miałem z nokii 500 bazę tv z uchwytem rowerowym, byłem w stanie oglądać sobie filmy w trakcie jazdy 😀 Tak to wyglądało http://tinyurl.com/zdmxtkf

    Nowsze telefony mają jeszcze lepsze funkcje więc jeśli ktoś poważnie myśli o jeździe nocą to czemu miałby sobie nie kupić telefonu tylko po to by umieścić go jako bazę multimediów na kierownicy w uchwycie rowerowym.

    WARUNKI NOCĄ

    Nocą niekoniecznie jest chłodniej to zależy od ruchów powietrza, jeśli np. dzień był pod wpływem zimnych mas powietrza i przyniesie chmury to nocą może być cieplej. Jeśli chmur brak to ciepło ucieknie. Tak jest najczęściej, że nocą jest zimniej ale nie jest to regułą. Największy wpływ na ciepło mają masy powietrza wędrujące po planecie. Było to świetnie widać tego stycznia, kiedy przez cały dzień przy słonecznym niebie temperatura w dzień wynosiła -3C, a na drugi dzień, pochmurno i zachmurzenie, ale wietrznie było od razu 10C. Dlatego w nocy bardzo ważna jest strategia meteorologiczna.

    CO WARTO MIEĆ NOCĄ?

    Jeśli temperatury schodzą poniżej 10C. Na pewno z drobiazgów to rozpałkę i zapalniczkę do ogniska pozwoli to w razie potrzeby rozpalić ognisko. Oczywiście mowa tu o jazdach ponad 200 km nocą.

    Bardzo dobrym rozwiązaniem jest mini lustereczko na kask lub kierownicę, sam jeszcze nie posiadam, ale to jest nocą ekstremalnie przydatne bo np. na odcinku 2 km prostej widzisz od razu jakieś światełko i masz świadomość, że coś jedzie.

    ZASADA USTĘPOWANIA PIERWSZEŃSTWA

    Nocą rowerzysta nie ma pierwszeństwa prawie nigdzie. Nie posiada sygnalizacji, kierowca nigdy nie będzie wiedział, czy skręca i wcale nie musi zauważyć ruszającej się ręki. Rowerzysta jest bardzo słabo widoczny z punktu widzenia samochodu. Jeśli wykonujesz manewr skrętu w lewo, to obejrzyj się za siebie, zwolnij i przepuść wszystkie auta i dopiero jak jest wolne to skręcaj. Bo w innym razie kierowca za tobą może założyć, że pojedziesz prosto.

    Jeśli z naprzeciwka coś jedzie to oglądasz się w tył, mijające się samochody stanowią większe zagrożenie niż pojedyncze. W takiej sytuacji warto zjechać najbliżej prawej krawędzi, albo czasami nawet zatrzymać się.

    Omijaj przeszkody od prawej, a nie od lewej. Jeśli z daleka widzisz konieczność zjechania, jakąś przeszkodę to zawsze obracaj się za siebie. Wszystko to upraszczałoby lusterko.

    SENNOŚĆ

    Guarana, na senność w nocy jest najlepsza. Nie żadne tabletki tylko w proszku. Dostępna np. na alfavital. Kofeina choćby najmocniejsza działa 2 godziny, guarana 6. Kofeina nie jest bezpieczna bo za bardzo pobudza już zmęczony układ nerwowy, guarana jest bardziej neutralna. Więc jak wiem, że zostały mi 2 godziny ciemności to kofeina wystarczy, a jak 6 godzin to coś mocniejszego.

    SŁUCHAWKI

    Dlaczego kierowca w aucie może słuchać muzyki i nic go nie rozprasza? Bo teoria rozpraszania to mit, tak samo np. kierowca motocykla, który w kasku nic nie słyszy.
    Muzyka działa bardzo dobrze, a jej słuchanie nocą nie odbiera wcale skupienia. Ludzie myślą, że jak jest cisza to ich mózg nie analizuje dźwięków – niespodzianka – mózg analizuje dźwięki 24h na dobę nawet jak jest cisza całkowita. Bo nie ma świata bez dźwięków. Uszy pracują non stop, zdjęcie słuchawek powoduje jedynie, że mózg nasłuchuje po prostu innych rzeczy. Czemu więc muzyka miałaby kogoś rozpraszać? O wiele bardziej rozprasza tempo jazdy, z moich obserwacji przy szybkim tempie nawet nie wiem czego słucham. O wiele bardziej na koncentracje wpływa wysiłek niż jakakolwiek muzyka.

  • Czołówka fajna sprawa, ale w połączeniu z kaskiem może być problematycznie jeśli w ogóle da się to pogodzić? Mój patent na uchwyt latarki na kask to pasek Magicshine MJ 6058 usztywniony dwoma trytytkami. Prosty bajer do którego można zamocować zwykłe uchwyty do kierownicy. Pozdrower :)

  • Jeśli mówimy o zachęcaniu do nocnych jazd nowicjuszy, to dodałbym, że najlepiej przełamać się w bezchmurną noc w pełnię księżyca – bardzo poprawia „morale”, jest bezpieczniej no i klimatyczniej. 😉

    Dodam jeszcze coś ciekawego – kwestia nagłego zgaśnięcia tylnej lampki o którym się sami nie dowiemy od razu (raz tak miałem, przejechałem cały Głogów…).
    Otóż trzeba mieć na kierownicy „kontrolkę” tylnego oświetlenia – najprościej, jak się ma chromowaną kierownicę odbijającą światło z tyłu a jak nie, to warto przytroczyć sobie malutkie lusterko czy choćby kawałek folii aluminiowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *