porady

Efektywne pokonywanie podjazdów asfaltowych

Podziel się tym artykułem:
DSC02036

Skuteczna „wspinaczka” to jedna z kluczowych umiejętności rowerowych. Podjazdy niezależnie od stopnia nachylenia czy długości zawsze stanowią duże wyzwanie dla kolarzy. Jednocześnie, satysfakcja po podjechaniu trudnego wzniesienia jest ogromna. Jeśli więc nie przepadacie za podjazdami lub chcecie poprawić swoją efektywność w trakcie ich pokonywania, to poniżej znajdziecie kilka przydatnych porad na temat skutecznego podjeżdżania.

Odpowiednia pozycja na rowerze

Zarówno górna jak i dolna część pleców nie powinna być w ruchu podczas pokonywania podjazdów. Poruszać powinny się przede wszystkim nasze nogi. Ręce trzymaj luźno na kierownicy (na rowerze szosowym najlepiej na górnych chwytach, a czasem dla zmiany pozycji również w okolicy mostka), nie zaciskaj dłoni ani zębów w trakcie jazdy, bo jest to tylko niepotrzebna strata energii.
Ponadto, staraj się utrzymywać uniesioną głowę – patrz przed siebie, a nie na koło. Ułatwia to oddychanie, a poza tym pozwala wcześniej przygotować się do kolejnych etapów podjazdu.
Na sztywnych odcinkach spróbuj przesunąć się w kierunku nosa siodła oraz unieś pięty delikatnie do góry.

DSC02434

Na siedząco czy na stojąco?

Podjazdy, w miarę możliwości, staraj się robić jak najdłużej w siodle. Jest to o wiele bardziej efektywne, zwłaszcza gdy czeka nas długa wspinaczka. Taka pozycja jest bardziej aerodynamiczna i pozwala utrzymać moc przez dłuższy okres czasu. Z kolei, jazda na stojąco męczy bardziej i zapewnia tylko krótkotrwały wzrost mocy. Stając na pedałach angażujemy więcej mięśni, dlatego warto wcześniej popracować nad wytrzymałością górnych części ciała. Jest to szczególnie przydatne podczas przyspieszania np. na krótkich wzniesieniach lub na szczególnie stromych odcinkach, gdzie brakuje nam już przełożeń. Czasami dobrze również wstać na chwilę z siodła, aby przełamać monotonię jazdy w pozycji siedzącej podczas długich podjazdów.

DSC03278

Umiejętne dobranie przełożeń

W zależności o terenów, po których jeździmy – powinniśmy dobrać sobie odpowiednią kasetę, a w razie potrzeby również zębatki korby. Odpowiednia zmiana biegów znacząco wpływa na skuteczność podjeżdżania. W trakcie jazdy należy obserwować podjazd, żeby dostrzec już wcześniej zmianę nachylenia i przygotować się do zmiany przełożenia. Biegi zmieniamy płynnie, aby nie zaburzać tempa i utrzymywać stały rytm jazdy. Ponadto, kiedy stajemy na pedały, to powinniśmy wrzucić 1-2 biegi cięższe – chyba że właśnie zaczyna się stromy podjazd, to wtedy pozostajemy na takich samych przełożeniach, jak podjeżdżając w siodle.

Utrzymywanie odpowiedniego tempa

Dobrze jest poznać wcześniej podjazdy na trasie – wiedzieć, jaką mają długość i nachylenie. Warto uwzględnić również warunki atmosferyczne, a zwłaszcza kierunek wiatru. Pomoże nam to odpowiednio rozłożyć później siły w trakcie jazdy.
Podczas pokonywania podjazdów (zwłaszcza tych dłuższych) warto utrzymywać stałe i jednostajne tempo, tak aby nie spalić się już na samym początku.
Im dłuższy podjazd (powyżej 2 km, na krótszym można zrobić sprint i pojechać bardziej siłowo), tym bardziej powinniśmy rozłożyć siły. W zależności od dystansu i sumy przewyższeń trzeba dobrać odpowiednią prędkość i nie forsować tempa. Należy utrzymywać stałą, dość wysoką kadencję i odpowiedni oddech oraz puls. Zawsze na końcówce podjazdu można przyspieszyć, jeśli noga nam pozwoli.

DSC02820
DSC02824
DSC02917

Pozytywne nastawienie

Decydującą rolę podczas podjeżdżania odgrywają nie tylko nogi, ale również głowa. Podczas pokonywania podjazdów często zostajemy wystawieni na próbę. Czasami, gdy widzimy długi albo bardzo stromy podjazd, to już sama myśl o jego podjeżdżaniu zaczyna nas przerażać. Musimy wówczas odgonić te negatywne myśli i skupić się na podjeździe. Trzeba nastawić się na spory wysiłek i wykroczenie poza sferę komfortu. Zawsze warto podjąć walkę, bo poczucie spełnienia jest ogromne, jeśli pokonamy np. bardzo stromy podjazd bez schodzenia z roweru. Nie wolno się nigdy zniechęcać, nawet jeśli jakiś podjazd początkowo jest dla nas zbyt trudny (bo np. mamy za mało przełożeń) i po pewnym czasie ponownie się z nim zmierzyć.

Odżywianie

Podczas pokonywania podjazdów często tak się na nich skupiamy, że zapominamy o odpowiednim odżywianiu i nawadnianiu. Powinniśmy pić i jeść mało, ale często – tak, żeby nie stracić niepotrzebnie sił. Najlepiej zjeść coś ok. 15-20 min przed wzniesieniem lub już po jego podjechaniu. Z kolei, w trakcie podjazdu najlepiej sięgnąć po żele, które szybciej się trawią i łatwiej je zjeść przy przyśpieszonym oddechu.

Odpowiedni ubiór

W trakcie podjazdów dobrze się rozgrzewamy, ale za to na zjazdach (zwłaszcza tych długich) możemy już nieźle zmarznąć. Dlatego warto przed wyruszeniem w trasę dobrać sobie odpowiednią odzież – tak żeby nie zgrzać się za bardzo na podjeździe, a jednocześnie nie wychłodzić się podczas zjazdów i dojazdów do kolejnych wzniesień. Dobrym pomysłem jest ubranie kilku warstw lub np. zabranie ze sobą cienkiej wiatrówki.

DSC02454

Niska waga

Niska waga pomaga zwłaszcza na górzystych trasach i w trakcie długich wzniesień. Na pewno dobrze mieć lekki rower, bo zawsze to kilka kilogramów mniej na podjeździe. Jednak przede wszystkim warto zacząć od siebie. Zrzucenie kilku zbędnych kilogramów na pewno zwiększy naszą efektywność na podjazdach. Jednocześnie trzeba pamiętać o odpowiednim stosunku mocy do masy i utrzymywać optymalną dla nas wagę, bo mięśnie też odgrywają ważną rolę podczas podjazdów.

Treningi

Żeby zostać dobrymi góralami musimy odpowiednio ułożyć sobie treningi. Warto jeździć często w góry i pokonywać różne podjazdy. Jeśli w naszej okolicy nie ma jednak zbyt górzystych terenów, to dobrze jest wybrać kilka wzniesień i na nich ćwiczyć, np. niezłą stymulacją dla długich, alpejskich podjazdów jest powtarzanie kilkakrotnie jednego podjazdu. Dobrą opcją, a jednocześnie motywacją do szybszego pokonywania podjazdów – są aplikacje typu Strava, które wprowadzają nie tylko element rywalizacji (porównywanie własnych czasów z innymi osobami), ale także pokazują, jakie postępy zrobiliśmy (np. porównując własne czasy na danym podjeździe).

DSC00030

Podjazdy stanowią świetny test nie tylko naszej aktualnej formy ale również psychiki. Warto opanować umiejętność sprawnego podjeżdżania i czerpać jeszcze więcej przyjemności z jazdy.
Podjazdy potrafią nieźle wymęczyć, ale dostarczają również pozytywnych emocji. Satysfakcja ze zdobycia asfaltowej, alpejskiej przełęczy albo pokonanie wyjątkowo stromego wzniesienia jest niesamowita. A jeśli dodamy do tego piękne górskie widoki i chwile wytchnienia na zjazdach, to naprawdę warto się trochę napracować, żeby zdobyć kolejny szczyt :)

DSC02893

Komentarze

  • Bożenka, jakim aparatem robisz/robicie zdjęcia podczas eskapad?

    Super się czyta bloga, gratulacje!

  • Tomek,
    Z tego co wiem, Bożena ma drona, który fotografuje ją z lotu ptaka.
    Ten dron nazywa się YAR-3K, czy jakoś tak. Najnowsza technologia :)

    • Nie wiem, czy aż 30, ale myślę, że 20% na pewno :) Zdjęć z Karkonoskiej nie wrzucałam, bo nie mam ich w dobrej jakości niestety :) Niedługo zaatakuję szosą Karkonoską, to będą lepsze fotki 😉

  • Dzięki za kilka dobrych rad. „Latam” dopiero trzy miesiące i dla mnie ten artykuł jest pomocny. Zwłaszcza o jedzeniu i nawodnieniu w trasie. Czasami tak się ” zakręcę” że zapominam o tym prawie do „odcięcia”. Też używam STRAVY. Pozdrawiam. P.S. …no i pracuję z Twoim bratem 😉 , ale jeszcze chłopakom do pięt nie dorastam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *