porady

Bike fitting- czy warto?

Podziel się tym artykułem:
fiting1

Jeszcze do niedawna, na profesjonalne ustawienie rowerów decydowali się przede wszystkim kolarze zawodowi. Obecnie bike fitting staje się coraz bardziej popularny również wśród amatorów. Niepotrzebny wydatek czy konieczność? Czy warto skorzystać z usług placówek zajmujących się bike fittingiem?

Dlaczego warto?

Bike fitting to dopasowanie roweru do kolarza. W specjalnych placówkach przeszkoleni w tym zakresie fachowcy profesjonalnie ustawiają nam sprzęt. Za pomocą odpowiednich programów ustalają idealną, bezpieczną dla naszego ciała pozycję. Regulacji podlega m.in. : wysokość siodełka i jego odległość od kierownicy, długość i kąt nachylenia mostka, wysokość i szerokość kierownicy. Podczas fittingu dobierane jest także odpowiednie dla nas siodełko, buty, a także podkładki i wkładki do obuwia. Dzięki optymalnym, najkorzystniejszym dla naszej sylwetki ustawieniom- zapewnia się pełną synchronizację kolarza z rowerem. Tym samym bike fitting znacznie poprawia komfort jazdy i zmniejsza ryzyko kontuzji. Ponadto, dzięki odpowiedniej pozycji na rowerze zwiększy się zakres ruchu naszych mięśni, co sprawi, że będziemy jeździć szybciej, dłużej i bardziej efektywnie.

Bike fitting przyda się na pewno dla rowerzystów, którym zależy na dobrych wynikach np. w zawodach, a także dla osób odczuwających jakiś dyskomfort, ból podczas jazdy. Jest to też dobra inwestycja dla początkujących cyklistów, którzy nie wiedzą, jak dobrze ustawić rower, a chcą jeździć dużo- jazda od początku w odpowiedniej pozycji pozwoli uniknąć złych nawyków i kontuzji.
Jeżeli zamierzamy jeździć rekreacyjnie, to bike fitting jest zbędnym wydatkiem. Natomiast, jeśli kolarstwo staje się naszą pasją i nieodłącznym elementem życia, to warto wówczas umówić się na profesjonalne ustawienie roweru.

fiting2

Bike fitting mimo dość wysokiej ceny to dobra inwestycja- zwłaszcza w nasze zdrowie. Późniejsze koszty rehabilitacji, zabiegów, itp. wynikające z kontuzji mogą być bowiem o wiele droższe. Korzystne dla naszego ciała ustawienia roweru sprawią, że będziemy czerpać większą przyjemność z jazdy, a także pozwolą nam na realizację naszych planów i poprawę wyników.

Bikeffitng- przydatne informacje

Gdzie i za ile?

Bike fitting to dość duży wydatek. W zależności od danej placówki ceny za ustawienia jednego roweru wahają się między 400 a 700 zł (w przypadku ustawień dwóch rowerów cena wzrasta o dodatkowe 100-200 zł). W cenę należy wliczyć ewentualne koszty zakupu nowych części (można na miejscu lub później w domu) np. kierownicy, siodełka, mostka, bloków, wkładek do butów, korby, itp.

Obecnie w Polsce znajdziemy kilka placówek, w których wykonuje się profesjonalny fitting. Oto kilka z nich:

  • Veloart (dwie placówki- w Krakowie i Warszawie)
  • BG Fit Studio w AirBike (siedziba w Warszawie)
  • Velolab (siedziba w Gdańsku)

Co zabrać ze sobą?

Na bike fitting zabieramy rower (rowery), które przed wizytą powinien być czysty i dobrze przygotowany. Nie zapomnijmy także o naszych spodenkach kolarskich oraz butach spd- wcześniej dokładnie je wymyjmy zwłaszcza od spodu, aby bloki nie były zapchane żadnym błotem, itp. Możemy zabrać do przebrania również koszulkę kolarską, ale nie jest ona konieczna- wystarczy też zwykły, sportowy podkoszulek. Warto spakować także bluzę, bo w pracowniach od fittingu jest dość chłodno, aby kolarze nie pocili się podczas kręcenia. Jeśli mieliście jakąś kontuzję i macie dokumenty z tego okresu (prześwietlenia, opinie lekarzy, itp.)- to także zabierzcie je ze sobą, gdyż jest to cenna informacja dla fizjoterapeuty.

Jak przebiega proces bike fittingu?

Cały proces ustawiania roweru trwa od 3 do 6 godzin- w zależności od tego, czy jest to opcja standard bądź pro, a także czy ustawiamy jeden lub więcej rowerów.

Pierwszy etap wizyty to wywiad z fizjoterapeutą i ocena elastyczności oraz zakresu ruchomości naszych mięśni. Wiele osób przed wizytą nawet nie zdaje sobie sprawy ze złych nawyków związanych z kręceniem i wad postawy, które mają. Ponadto, fizjoterapeuta zadaje również pytania na temat naszego stylu jazdy i oczekiwań.

Część druga to jazda na rowerze podłączonym do trenażera- obserwacja naszej sylwetki podczas kręcenia i analiza danych za pomocą specjalnego programu. Ponadto, sprawdzane są również nasze stopy i rozstaw kości kulszowych, aby dopasować wkładki do butów oraz rodzaj i szerokość siodełka.

Ostatni etap to jazda na zmienionych ustawieniach oraz przygotowanie dla nas specjalnego raportu z wynikami i dokładnymi pomiarami.
Bike fitting najlepiej zrobić przed sezonem między listopadem a lutym- tak, abyśmy zdążyli przyzwyczaić się do nowej pozycji na rowerze.

dsc01742

Wizyta w Veloart- moje wrażenia. Bike fitting krok po kroku

Od dwóch lat przymierzałam się do bike fittingu, ale jakoś nigdy nie mogłam znaleźć czasu. Podczas jazdy na szosie przesuwam się bardziej na jedną stronę siodełka, co często powoduje otarcia i duży dyskomfort podczas jazdy. Był to jeden z głównych powodów, dla których zrezygnowałam z długodystansowych jazd. W dodatku, od dwóch lat mam problem z prawym kolanem (stwierdzona chondromalacja rzepki 1/2 stopnia). W końcu postanowiłam rozwiązać ten problem. Na bike fitting wybrałam studio Veloart w Krakowie- jest to najpopularniejsza placówka w Polsce, która jako jedna z pierwszych zaczęła profesjonalnie ustawiać rowery. Krakowskiej pracowni zaufało wielu zawodowych kolarzy m.in. : Maja Włoszczowska, Kasia Niewiadoma, Rafał Majka, Marek Konwa, Przemysław Niemiec.

Na wizytę umawiam się telefonicznie- na wolny termin nie muszę długo czekać, bo zaledwie tydzień. Do Krakowa zabieram ze sobą dwa rowery- szosę i mtb. W Veloarcie wita mnie Jarek Dymek- doświadczony fizjoterapeuta, który zajmuje się również bike fittingiem. Stylowe wnętrze pracowni z rowerowym klimatem robi na mnie spore wrażenie. Siadam z kawą na zielonej kanapie i odpowiadam na pytania Jarka na temat mojego stylu jazdy (ile treningów w tygodniu, jakie mam cele, co mi przeszkadza w trakcie jazdy, czy jeżdżę na wysokiej lub niskiej kadencji, przesuwam się na czubek lub tył siodełka, czy lubię jeździć w dolnym chwycie i na stojąco, jaki dyskomfort odczuwam i wiele innych). Pokazuję dokumenty od ortopedy dotyczące chondromalacji mojej rzepki i opowiadam o kontuzji z dzieciństwa (złamana kość podudzia).

P1090770

Potem następuje ocena elastyczności i zakres ruchu moich mięśni. Wykonuję proste ćwiczenia np. skłony, planki, itp. Kładę się też na stole do masażu, gdzie Jarek od razu zauważa, że mam (tak jak podejrzewałam) krótszą nogę, a co za tym idzie- skrzywioną miednicę i skoliozę. Wszystko to przekłada się na moją jazdę, która jest mniej efektywna. Sama zmiana ustawień jednak nie wystarczy- zmiany są tak duże, że należy stale nad nimi pracować. W tym celu Jarek pokazuje i zapisuje mi kilka ćwiczeń aby ustabilizować miednicę (poleca zwłaszcza lekturę książki „Ukryta przewaga”). Zaleca mi także gimnastykę korekcyjną lub współpracę z fizjoterapeutą, a także wykonanie badań- skalometri i posturografii.

Następnie, przechodzimy do ustawień rowerów. Na pierwszy ogień idzie moja szosa, która zostaje podpięta do trenażera. Jarek obserwuje uważnie jak kręcę. Całą jazdę rejestruje również kamera- obraz wyświetla się na monitorze komputera, gdzie za pomocą specjalnych programów fittingowych ustala się odpowiednią pozycję. Okazuje się, podczas kręcenia podnoszę piętę za wysoko o 20 stopni. Zmianie ulega tylko ułożenie (lekko w tył) oraz wysokość siodełka, które zostaje podwyższone aż o …1 cm! Wyższa pozycja na siodełku jest bowiem bezpieczniejsza także dla moich kolan i zmniejsza ryzyko późniejszych kontuzji. Dodatkowo, wymienione zostają bloki w moich szosowych butach, które zostają wyposażone w podkładki. Taki zabieg ma na celu asymetryczne ustawienie nóg- ze względu na krótszą kończynę i skrzywienie miednicy- moja prawa noga musi znajdować się wyżej, a także ma być bardziej oddalona od ramy (dotychczas podczas jazdy często ocierałam o ramę kolanem).

P1090772

Po szosie przychodzi czas na ustawienia roweru mtb, gdzie skarżę się na zbyt wysokie położenie kierownicy. Faktycznie, o ile szerokość jest idealna- tak muszę wymienić mostek na ciut większy 80 mm i – 25 stopni, a także zmniejszyć wysokość podkładki pod nim. Siodełko zostaje lekko podwyższone, ale nie tak jak w szosie. Niestety, pod buty mtb nie da się włożyć podkładek- wystające bloki mogą być bowiem niebezpieczne podczas terenowych zjazdów.

Oprócz ustawień rowerów, za pomocą żelowej maty sprawdzona zostaje również szerokość moich kości kluszowych w celu dobrania odpowiedniego siodełka. Zaproponowane dla mnie siodło mogę kupić już w pracowni, ale postanawiam dać jeszcze szansę staremu ze względu na dość wysokie koszty (Dwa nowe siodełka to wydatek prawie 1 tys zł. Jeśli stare siodło się nie sprawdzi, to wówczas zdecyduję się dopiero na zmianę). Ostatnią czynnością jest fitting stóp, które również odciskam na żelowej macie. Na podstawie odcisku stóp Jarek stwierdza, że moja stopa nie styka się w całości z butem, co znacznie zmniejsza efektywność kręcenia i zaleca mi zakup specjalnych wkładek.

P1090769

Po niecałych 4 godzinach bike fitting dobiega końca. Za wszystko płacę 630 zł, czyli nie tak drogo jak na usługi tego typu (500 zł bike fitting, a pozostałe koszty to wymiana bloków i założenie wkładek). To jednak nie koniec wydatków. Muszę bowiem kupić nowy mostek i wkładki do butów (koszt jednej to prawie 200 zł), a w przyszłości pewnie jeszcze nowe siodełka.

Podsumowując, z wizyty w Veloart jestem zadowolona- widać duże zaangażowanie i profesjonalne podejście do klienta. Na opisanie moich wrażeń z jazdy póki co jest jeszcze za wcześnie, ale za jakiś czas uaktualnię ten artykuł i opiszę, jaki wpływ miała zmiana ustawień na moje kręcenie. Wiem też, że dużo pracy przede mną nad korygowaniem wady postawy- dlatego już w tym tygodniu zaczęłam wykonywać odpowiednie ćwiczenia. Na pewno nowe ustawienia trochę odciążą moje kolano i nie pogłębią skrzywień, a co za tym idzie- zmniejszy się ryzyko kontuzji, co jest przecież najważniejsze, aby jak najdłużej cieszyć się jazdą i czerpać przyjemność z kręcenia.

2017-01-21-19-27-38

A tak na koniec jeszcze miły akcent… W trakcie wizyty spotkała mnie również przemiła niespodzianka…prosto ze zgrupowania w Calpe- do Veloartu przyjechała Kasia Niewiadoma ustawić swoją szosę. Nigdy bym się nie spodziewała, że porozmawiam sobie z Kasią i jej rodzicami przy kawie:)

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *